W Hampi spotkaliśmy pare młodych Polaków - Anię i Mikołaja.Spędziliśmy z nimi jeden dzień.Z Hampi autobusem i dwoma pociągami w przeciągu dwu dni i jednej nocy/bardzo uciążliwa podróż/ przenieśliśmy się do Hassan. Opisywane tak obszernie pociągi w Indiach nie są takie straszne.Mieliśmy wykupioną klasę SL - czyli sleeper i uważamy iz jechało się bardzo wygodnie.Niestety gorszą sprawa jest kupowanie biletów kolejowych.Bardzo skąplikowana biuro kracj Bilety trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem.Hassan to paskudna miejscowość/ brudna i nieprzyjemna/.Ale to była baza wypadowa do świątyń królestwa Hojsala / 1100 rok/ w Belurze i Haldebidzie.
Do świątyń pojechaliśmy lokalnym autobusem za parę rupi.Generalnie jest to region mało odwiedzany przez turystów, w związku z tym niestety brak odpowiednich restauracji i internetu.
Obie świątynie budowane były około 100lat/ misterne rzeżby/ w okresie 1150r/
Z daleka świątynie robią małe wrażenie, dopiero z bliska ujawnia się ich piękno. Ozdobione są wewnątrz i zewnątrz mnisternymi przestrzennymi rzeżbami ze skały mydlane.-naprawdę trudno się napatrzeć , są tak przepiękne.
Po powrocie do hotelu stwierdzamy iż skradzione nam komórkę. Zgłaszam to w recepcji- nie mając wiele nadzieii na jej odzyskanie, tym bardziej że jutro rano jedzemy dalej.
O dziwo dziś / jestesmy 400 km dalej/dostaliśmy e-maila iż znależli ją w śmieciach i obiecują wysłać do Polski- zobaczymy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Ponieważ leżę w szpitalu i mam czas to sobie z przyjemnością obserwuję waszą wędrówkę i śledzę
OdpowiedzUsuńwasze perypetie po drodze,cóż by to była za podróż bez przygód?
a telefon odeślą,może nie taki sam ale zawsze,trochę wiary w ludzi a wszystko się ułoży.Ppozdr.Jasiek
Witam serdecznie i pozdrawiam narescie Ania pokazala sie na zdjeciach a nie tylko Tomek ale wyprawe macie ok. Masa przygod ale to bylo do przewidzenia , Mysle,ze dalej bedzie lzej .Trzymajcie sie .Pa Elzbieta
OdpowiedzUsuńWitam co dzien czytam albo czekam na Waszego bloga.Przygody musza byc aby było co wspominac i opowiadac.W domu wszystko ok.
OdpowiedzUsuń