No wiec ostatecznie wypozyczylismy rowery i objechalismy co ciekawsze miejsca- zobaczylismy chinskie sieci rybackie porozstawiane na wybrzezu, dzielnice zydowska z magazynami roznych przypraw / chili, imbir, pieprz/, palac holenderski / troche poupadly/ .Wieczorem wybralismy sie na widowisko reklamowane wszedzie jako wizerunek Keralii - sa to przedstawienia Khatakali.Wystepuja tam tylko mezczyzni , bardzo bogato ucharakteryzowani.Kazdy gest i mina maja swoje znaczenie.Zazwyczaj przedstawiane sa jakies legendy nt tutejszych bostw.
Przed przedstawieniem jest pokaz charakteryzacji. Przedstawienia oczywiscie jest wzbogacone w mozyke z tego rejonu. Bardzo sie nam to podobalo. Zrobilam troche zdjec i nagralam pare krotkich filmikow.
Nastepnego dnia wybralismy sie do miejscowosci Munnar , polozonej w Gorach Kardamonowych/ na wysokosci okolo 1600m npm/. Jazda trwala niestety ok 5 godzin, po serpetynach gorskich.Jest to rejon upraw herbaty, pieprzu, kardamonu i innych przypraw , z ktorych slynie ten region.
Wyjezd niestety popsula nam troche choroba Romka./ klopoty zoladkowe /
Ale objechalismy motoriksza pobliska okolice, ktora rzeczywiscie jest bardzo urokliwa.
Dzis ponownie powrot do Kochin.
Jutro jedziemy dalej w kierunku poludniowego czubka subkontynentu indyjskiego/ pierwsza miejsowosc Kollam/Acha udalo nam sie wreszcie kupic bilety kolejowe na kilka dluzszych odcinkow.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Witam!!! Naresci jakies zdjecia sa wspaniałe.Jak Romana dolegliwości żoładkowe.
OdpowiedzUsuń