piątek, 11 grudnia 2009

12.12- Mysore

Posiedzielismy w Mallapuram 2 dni, hotel byl przyjemny, ocean pod nosem, tylko rzezbiarze burczeli szlifierkami.Bo cala miejscowosc robi rzezby roznych bostw i demonow z lokalnego kamienia.Swiatynie w Mallapuran sa wpisane na liste UNESCO, pochodza z VI-VII wne i robia naprawde zadziwiajace wrazenie, wykute sa w litych skalach. Znajduje sie tu tez najwiekszy na swiecie ryt naskalny.Niektore swiatynie zrobione sa kszalcie powozow skalnych.
Stad przemiescilismy sie autobusem do malej miejscowosci Arakonam skad mielismy dalej pociag do Bangalore.Pociag nas zaszokowal, choc widzielismy juz wiele. Takiego syfu i brudu nie ma chyba w Polsce na smietnikach.Ale Hindusi czuja sie w tym jak ryby w wodzie.Potrafia zrobic smietnik w przeciagu 15 min, wszystko leci po prostu na podloge lub za okno, dlatego tez wszedzie jest tak brudno.Nakrecilismy w pociagu krotkie filmiki, ktore obrazuja atmosfere tego.
Tu przesiedlismy sie na drugi pociag do Mysore.
Ta miejsowosc kompletnie nas zaskoczyla, ale tym razem w sensie pozytywnym.Czysto, niezbyt glosno, cywilizowane zachowanie kierowcow, nowe autobusy miejskie/ nawet Volvo / i w ogole super jak na Indie oczywiscie.Na przeciwko hotelu fajna knajpka/ nie wala chili bez opamietania/ ale to juz nie jest glebokie poludnie, wiec myslimy ze stad ta zmiana. Mysore slynie przede wszystkim z pieknego palacu macharadzy.Robi rzeczywiscie duze wrazenie/ cena tez bo wstep jest 200Rs/, nie ma miejsca wewnatrz , ktore nie byloby wykwintnie ozdobione.Witrarze, krysztalowe zyrandole, malowidla scienne, rzezbione i srebrne drzwi- jest to wszystko niesamowite.W srodku nie mazna jednak robic zdjec, wiec kupilismy plyte DVD o tym obiekcie.W miescie w ogole jest sporo bardzo ozdobnych budowli. Wieczorem wiele jest oswietlonych, co poteguje wrazenie.Dzis sie stad wynosimy do Bangalore, a stamtad jutro lecimy do Delhi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz