Pozdrawiamy wszystkich obserwatorow bloga. Dzis napisze pare slow nt jedzenia w poludniowych Indiach.Generalnie rzecz biorac nie ma co jesc.Tu zwyczaje sa takie ze od rana jedza male przekaski- takie jak dosa.- chrupki nalesnik z maki ryzowej,lub idll/ buleczki ryzowe i to wszystko z bardzo ostrymi sosami- generalnie nie dla nas.Pija bardzo slodka kawe lub herbate. Mozna tez zjesc bardzo slodkie ciastka.Jedynie w miejscowosciach gdzie sa turysci jest jakis inny wybor, ale w wiekszosci obracamy sie w miejscach malo turystycznych.Do godziny 7 wieczorem zadne restauracje nic wlasciwie nie serwuja, jest generalnie przerwa.Dopiero wieczorem mozna zamowic jakis solidniejszy posilek.Ale tu znowu problem bo dla nich slowo" bez przypraw" jest niezrozumiale.Dzis zamowilismy kurczaka/ dopiero teraz sie pojawily- bo wczesniej tylko jedzenie wegeterianskie/, mial byc bez przypraw a pojawilo sie na stole cos czerwonego jak ogien.Jedynie jak bylismy w miejscowosciach nad Oceanem Indyjskim byly ryby i owoce morza./ tez ostre/. Ratujemy sie owocami- banany, papaja, mandarynki, mango, melony., tego jest duzy wybor i bez pieprzu.
Turystow jest tu bardzo malo wiec wlasciwie nie ma koniecznej . infrastruktury. Dzis pol godziny szukalismy hotelu, choc wokol bylo ich mnostwo. Okazalo sie iz jest sobota / wedding day /- czyli sluby/ i wszystko bylo zajete.
Dzis zwiedzalismy najwiekszy kompleks swiatynny w Indiach.Wybudowany miedzy XIII a XVII w .
Obszar jaki obejmuje to kilka hektarow.Wlasciwa swiatynia znajduje sie w srodku otoczona jest 7 murami, miedzy ktorymi jest stare miasto. W murach sa bramy bramy wejsciowe zwienczone olbrzymimi wiezami.Wieze sa bardzo ozdobne, duzo na nich przedstawien bostw i demonow, wszystko to pomalowane na jaskrawe kolory. Wlasciwa swiatynia zwienczona jest kopula ze szczerego zlota w ilosci 250 kg.- dostepna tylko dla Hindusow. Upal, smrod, kurz i halas nas zmogl i niedotarlismy juz do Fortu, widzielismy go tylko z daleka. A teraz zmogla mnie klawiatura i konczymy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz