sobota, 9 stycznia 2010

10.01- Delhi

Niestety pogoda zepsuła się na trwale, jest chłodno i mgliście, nie przypuszczałam iż w centralnych Indiach może być tak zimno.. Hindusi chodzą pozawijani w co się da. Nie zachęca to do włóczenia się po parku, ale jak przyjechaliśmy to zobaczymy.Hotel jest niedrogi za to jedzenie tak.
Wstep do parku oczywiście dla nas dziesięć razy tyle co dla Hindusów- po 200Rs.Wypożyczamy rowery i około 11 wjeżdżamy oglądać ptaki-z małą nadzeją że coś zobaczymy.To co zobaczyliśmy przerosło nasze oczekiwania.Nie jest to oczywiście afrykańska sawanna, ale zobaczyliśmy mnóstwo kolorowych ptaków i niemało różnych ssaków.Mnie najbardziej podobał się jaskrawo niebieski ptak z brązową główką, troche podobny do naszego zimorodka, ale większy. Atrakcyjne też były bociany czarnoszyje.Widzieliśmy też mnóstwo jeleniopodobnych i szakale.Pogoda była cały czas mglista z przebłyskami słońca.
Jutro wracamy do Delhi- kólko się zamyka po przejechaniu około 4 tys km po Rajastanie
Dziś i jutro spimy w Dheli, nadal jest zimno, mamy troche lepszy hotel, Wiky nadal nas wozi i odwiezie na lotnisko. 11.01 wylatujemy do Polski przez Monachium.Nasza trzymiesięczna podróż kończy się. W Polsce podsumujemy wszystko i może umieścimy mapę naszej trasy.
POzdrawiawiamy wszystkich obserwatorów bloga, szykujemy się już na ostra zimę, podobno we wtorek ma być -17st. w Polsce

2 komentarze:

  1. Wspaniała wyprawa! Pozdrawiam jak zwykle serdecznie.Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za wspaniałe zdjęcia,dzięki którym Indie stały się nam bliższe.Życzymy szczęśliwego powrotu i zdrówka.Krysia i Andrzej.

    OdpowiedzUsuń