W Jaipurze -stolicy Rajastanu / różowe miasto / zostajemy dwa dni. Mamy bardzo przyjazny hotel wynaleziony przez Wikiego,robią bardzo szybko i dobrze jedzenie - nareszcie przybieramy na wadze. Pierwszego dnia jedziemy do odległego o 11km Amberu - jest to fort i pałac usytuowane jako górujące nad okolicą.Do pałacu leniwi turysci wjeżdżają na słoniach pomalowanych w różne kolory./ ale kupy są zaraz sprzątane- ewenement w Indiach / Pałac jak pałac oczywiście bardzo ładny ale specyficzne jest iż przez okoliczne wzgórza ciągnie się mur podobny do chińskiego ograniczający wstep z zewnątrz - tworząc cały region niedostepny dla wrogów.
Jedno z wymysłów maharadżów to strumyk płynacy przez środek jednej z sal, którym doprowadzano wodę z zapachami.
Po drodze do Amber znajduje się pałac na wodzie.W drodze powrotnej Wiki zaciąga nas do sklepu z biżuterią , gdzie pracuje jakiś jego krewny.
Kolacja, internet/ bardzo tani za 20 Rs/ i spać.
Nazajutrz główna atrakcja - Pink City /stare różowe miasto/ - zwiedzamy Pałac Wiatrów., muzeum astronomicze /zbudowane w 1728r/ i fort Nahargarh/ fort Tygrysa/
W muzeum astronomicznym znajduje się wiele orginalnych przyrżądów do ustalania pozycji ciał niebieskich i zegar słoneczny z 27 metrowym gnomonem- cień który rzuca porusza się z predkościę nawet 4m na godzinę/ sprawdzaliśmy to osobiscie/. Z fortu rozciaga sie rozległy widok na miasto.
W związku z tym iz ostatnich dni nie chcemy spędzić w paskudnym Delhi jutro jedziemy do Bharatpuru , obok którego jest znany rezerwat ptactwa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz